logo przeźroczysty

logo przeźroczysty

Fb

czwartek, 31 maja 2012

Prezenty, prezenty...

Nie ma to jak dobrzy ludzie, których przyjaciółmi zwą :)
Marudziłam, że przy fotografowaniu w chłodniejsze dni marzną mi dłonie, rękawiczki się nie nadają, bo muszę mieć czucie w paluszkach, więc taka jedna Dobra Dusza się zlitowała i zrobiła mi prezent.
Tadaaaaaam:



No i przy okazji dostałam słitaśną czapkę:



I teraz się zastanawiam: i co ja, biedna, z tym zrobię? :D :








Poza tym, to od Alicji dostałam super fajną książkę:


Bardzo mi się przyda, jak wrócę do szydełka.

Bardzo, bardzo dziękuję, Dziewczyny!!!! :-*

wtorek, 29 maja 2012

Niebieski "treningowiec"

Do zrobienia sobie swetra zabierałam się w życiu jakieś tysiąc pińcset razy :D Robiłam, prułam, robiłam i rzucałam w kąt.
Nie umiem kształtować wycięć na rękawy, talię, dekolt. Nie umiem i już.
Robiłam próbki, przeliczałam, a potem i tak wychodziło jak chciało. Robótka żyła swoim życiem :).
Z raglanem poszło mi trochę lepiej, ale nie do końca.
W końcu trafiłam na fajny sposób, robienie swetra od góry bezszwowo, razem z rękawami. Pomysł SusieM, metoda nazywa sie The contiguous Method.

Wyszukując dalej trafiłam na dwa blogi, na których doskonale opisano tę metodę: MaBa i Antosia. Dzięki ich doskonałym opisom spróbowałam, nie ustrzegłam się potrójnego prucia i (prawie) mam :)

Włóczka "treningowa": 100% akryl, 100g/300m, kupiona kiedyś w Lidlu.
Kolory i skład nie powalają na kolana, ale do celów treningowych jest jak najbardziej w porządku - obiecałam sobie, że nie kupię żadnej nowej włóczki na sweter, dopóki nie zrobię jakiegoś nadającego się do noszenia.

Bardzo mi się podoba ta metoda, w miarę łatwo mi się mierzy, widzę, gdzie powinnam dodać, gdzie ująć oczka. Nauczyłam się też "bezdziurowego" dodawania oczek prawych na prawo/lewo i lewych na prawo/lewo.
Oczywiście wyrób nie jest doskonały, ale jestem zadowolona.
Oczami wyobraźni już widzę te miliony gładkich, różnokolorowych sweterków z pięknych włóczek, które sobie wydziergam... :D







Dekolt jest troszeczkę za duży, ale poprawię to w następnym :), przede mną teraz wyzwanie kształtowania rękawów. Zastanawiam się, czy robić je na okrągło? Na bank nie wyjdą mi identyczne. Niestety, jeszcze nie umiem robić "na pamięć", muszę wszystko zapisywać i robić według schematu albo notatek.
A co z układającymi się kolorami? Jakoś je przecież trzeba dopasować...
Nie ma lekko, ale dam radę!  :D

poniedziałek, 28 maja 2012

Tęcza

Jak nie piszę, to nie piszę, a jak już się przybiorę... Mam zamiar nadrobić zaległości, publikując notki co kilka dni. Taki zamiar, a jaki będzie finał, to się okaże :D.
Fajnie jest mieć gdzieś skatalogowane wszystkie prace, które się wykonało. Nawet jeżeli są to rzeczy odtwórcze, "odgapione" :)

Kilka lat temu (2? 3?) zachorowałam na włóczkę Kauni Rainbow. Zobaczyłam, zakochałam się na śmierć i MUSIAŁAM mieć taki szalik. Koniec. Kropka.
W końcu dopięłam swego. I mam. Przepiękny, cudowny, kolorowy, optymistyczny. Gęba mi się sama śmieje jak na niego patrzę.
(Wiem, że jest gorąco, że prawie lato, że nie czas na wełnę :D)

Wymiary: 44 cm x 240 cm. Rozciągnął się, bo był intensywnie noszony. Nie pamiętam jaką miał długość zaraz po zrobieniu. Zużycia wełny też nie pamiętam. Ale może Panzerna mi przypomni, bo ona ma głowę do liczb :D.




I optymizm od razu szybuje w górę :)