logo przeźroczysty

logo przeźroczysty

Fb

czwartek, 28 grudnia 2017

Tak sobie myślę...


Tak sobie siedzę i myślę...
Od dłuższego czasu nie kupuję włóczek/materiałów z twardym postanowieniem wyrobienia tego, co mam w domu. Nie mam tego dużo, ale mimo wszystko coś tam po kątach się plącze.
W ramach porządków przerabiam również to co się da na nowe.

Kiedyś, bardzo dawno temu zrobiłam z tęczowej Kauni taki szal (kliknij). Znudził mi się i tak teraz rozmyślam, co fajnego można by wykombinować z tej przecudownej wełenki. 
Tak myślę, że może jakiś kocyk przeplatany paskami czerni albo szarości??? Muszę poszukać inspiracji na Pinterest.

A że po pruciu wełna przypomina precelkową włóczkę, to trzeba było ją odświeżyć i wyprostować. Nie zdawałam sobie sprawy, że prostuje się tak szybko i tak skutecznie...

Relacja fotograficzna poniżej:

Do odświeżenia wełny nie potrzeba żadnych wymyślnych urządzeń:

Woda się delikatnie gotuje, para bucha, a my pomału zwijamy:

Tadam! Ze sprężynki do pięknej linii prostej: 

  Najpierw oczywiście na deskę, żeby naprawdę uzyskać proste:

Potem, po wyschnięciu, można przewinąć na kłębuszek:

Pozdrawiam serdecznie :).

czwartek, 21 grudnia 2017

Kocyk biało czerwony


Biało czerwony kocyk z włóczki dolphin baby (4 motki). Niestety, nie polubiłam się z nią za bardzo. Kocyk wygląda fajnie, jest milusi i bardzo przytulny. Ale jak coś trzeba poprawić przy dzierganiu, to nie jest to przyjemne.



Hmmm, musiałam wyrobić całe motki do końca, więc "zaprojektowałam" odpowiedni rozkład pasków. Czy w związku z tym mogę się już tytułować "projektantką"? :)



Nieoczekiwanie, bardzo podoba mi się lewa strona:



A tutaj kocyk już w miejscu docelowym:

zdjęcie A.

Pozdrawiam serdecznie :).

czwartek, 14 grudnia 2017

Nauka warkoczy i kronikarski obowiązek


Kronikarski, bo blog jest kroniką moich wszelkich produktów rękodzielniczych :).
Niestety, jak się zapisuje na bieżąco, to teraz w ogóle nie pamiętam jaka włóczka i jakie druty. Wiem tylko, że był sobie jeden motek :)

Warkoczy bałam się od zawsze, bo przecież są TAKIE trudne. I jak zwykle, strach ma wielkie oczy. Co prawda wzięłam grubą włóczkę, grube druty, żeby było łatwiej i się udało.








Pozdrawiam serdecznie :).

czwartek, 7 grudnia 2017

Żółciutka chusta


Chusta north roe shawl w kolorze żółciutkim. Robiło się bardzo przyjemnie, jednak ja naprawdębaaardzo lubię ażury.
Niestety, zdjęcia tylko takie jak widać, bo późno było.





Pozdrawiam serdecznie :).

czwartek, 30 listopada 2017

Szalik dobule knitting - patriotycznie :)


Ćwiczenie metody double knitting, czyli dwustronny żakard. Uwielbiam! 
Przymierzam się do zrobienia tą metodą jakiegoś kocyka.
Oczywiście kolory nie tylko patriotyczne, ale i świąteczne :)






A tutaj ułożenie kolorów na obydwu stronach:



Pozdrawiam serdecznie :).

czwartek, 23 listopada 2017

Kocyk akrylowy


Kocyk z wielu resztek akrylowych. Zużyłam ich około kilograma. 
Wzór z głowy :), a tak naprawdę nauka rzędów skróconych. Niestety, w kilku miejscach zrobiłabym inaczej, bo trochę widać niedoróbki, ale pierwsze koty za płoty.
Sama się teraz zastanawiam, jak ogarnęłam długość białych brzegów na dłuższych bokach, żeby miały tyle samo rzędów...
Chyba je przeliczyłam pod koniec robótkowania.

Polecam, fajny pomysł na zalegające kłębki.










Pozdrawiam serdecznie :).

niedziela, 19 listopada 2017

Rosamunda by Yellow Mleczyk


Krótko i na temat, bo weny brak :):
Chusta Rosamunda według projektu Yellow Mleczyk, wzór do kupienia tutaj.

Włóczka Merino Gold, 30% wełny, 70% akryl. Numeru drutów nie pamiętam :)








Pozdrawiam serdecznie :).

środa, 3 maja 2017

WDiC u Maknety i aktualności


Dzień mija za dniem, tydzień za tygodniem, a u mnie cicho. Najwyższy więc czas ogłosić postanowienie majowe :). Czas skończyć z odcinaniem się od świata, trzeba wyjść mu naprzeciw, a pierwszym krokiem może być większa aktywność internetowa. Może nawet uda mi się regularnie komentować? Bo czytam Wasze blogi regularnie.

Na powyższym zdjęciu serwetka historyczna, wydziergana przeze mnie wieeeeki temu. Może nawet pierwsza, szydełkowa serwetka wykonana przeze mnie? Mam do niej wiele sentymentu, mimo, że taka bidulka, wyblakła, niewyprasowana...

A na drutach aktualnie mój drugi już pled. Taki do wyrobienia różnych kłębków i kłębuszków, które pałętały się po domu. Dzierganie po skosie według przepisu Intensywnie Kreatywnej.
Duży kawałek pledu jest już w tej chwili spruty, bo niestety jestem leniuszek i nie chciało mi się prostować włóczek:


A jak się jest leniuszkiem i nie chce się prostować włóczek, to dostaje się takie krzywulce, które potem drażnią oczy i strasznie denerwują:


Często zastanawiam się, dlaczego wszystkie Wasze udziergi są takie ładne, gładkie, czyste i uporządkowane. I doszłam do wniosku, że diabeł tkwi w szczegółach. Zostawione "kwiatki" takie jak wyżej drażnią oczy w "ogólnym wyglądzie" udziergu. Stąd moja decyzja o spruciu i zrobieniu końcówki od nowa.

Bardzo poważnie zastanawiam się również nad moim pierwszym kocykiem (który pokazałam tylko w zajawce), bo też widzę w nim podobne niedoróbki, a ponadto bardzo brzydkie łączenie nitek na lewej stronie (zanim się nauczyłam robić to ładnie). Niby to tylko lewa strona, ale jeżeli pled ma być dwustronny, to wszystko będzie widać. Na razie się waham i nie wiem: pójdzie do sprucia, czy nie?

Czytam dalszy ciąg sagi lipowskiej Katarzyny Puzyńskiej pt. Łaskun. Czyta się bardzo przyjemnie. Niestety (albo stety) tak mam, że się bardzo przywiązuję do bohaterów i w związku z tym lubię serie książkowe lub seriale. W poniższej książce kolejne morderstwo, śledztwo i dalsze losy Daniela Podgórskiego i bandy z Lipowa.


okładka z lubimyczytac.pl

A propos seriali. Jestem ich wielką fanką i namiętnie je oglądam. Jeżeli ktoś lubi kryminalne, to szczerze polecam brytyjski serial Line Of Duty. PRZE-FAN-TAS-TY-CZNY!!! Przemyślana intryga, naprawdę nieoczekiwane zwroty akcji, wciąga niesamowicie i nie nudzi nawet przez chwilę. Niestety, w Polsce jest dostępny chyba tylko na Netflix. Naprawdę polecam. Dawno żaden serial mnie tak nie wgniótł w fotel.

Oprócz drutów wróciłam do maszyny do szycia i na dobry początek (w celach kronikarskich) pokazuję pokrowiec na materac, który uszyłam: 

zdjęcie A.

 Coś mi się tam w głowie kręci, klaruje i chyba wkrótce pokażę więcej uszytków.

A na dobre zakończenie, piękna taca, którą dostałam w prezencie, a która czeka w bloku startowym na rozpoczęcie sezonu balkonowego (no kiedy już w końcu będzie ciepło?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?). Nie mogę się nią nacieszyć:


I banerek wspólnego dziergania i czytania: 


Pozdrawiam serdecznie!