logo przeźroczysty

logo przeźroczysty

Fb

czwartek, 23 lipca 2015

Pierwsze: PP, pikowanie z wolnej ręki, spódnica z dzianiny


Tak jak pisałam we wcześniejszym poście, tak krążę, opieram się jak mogę, a i tak na bank w końcu się wezmę za patchwork. Jednak jeszcze nie teraz...

Teraz przedstawiam wszystko pierwsze.

Pierwsze pierwsze :), to PP. Na zdjęciach moja pierwsza próba. Jak zawsze (przecież w sieci jest wszystko) najpierw się naczytałam, potem otworzyłam tutorial z Kolorowego Bloga, krok po kroku szyłam i uszyłam (bok 17,5 cm, wzór stąd):


Widać niedoskonałości, ale trening czyni mistrza. Podoba mi się ta metoda, więc już widzę kilka(naście?) takich bloków, pomiędzy nimi jakiś jasny, spokojny materiał, wypełnienie, pikowanie i piękna narzuta lub kołderka gotowa :) Zamienię chyba tylko czerwienie: tę z prawego, górnego rogu z tą ze środka... Ale to się jeszcze zobaczy.
Materiał mam, jeżeli wystarczy mi cierpliwości (na szczęście poszczególne kawałki są duże), to może nawet taka narzuta powstanie?


Drugie pierwsze :) to pikowanie z wolnej ręki. Jestem BARDZO na tak. Ach, pikować tak pięknie jak niektóre blogerki!

czwartek, 16 lipca 2015

Farma sp. z o.o., czyli krowa i spółka na poduszkach


Poduszki dedykowane są miłośnikowi zwierząt wszelakich. Przede wszystkim koni, ale niestety, na mojej farmie koni brak (jak powiedział obdarowany "poszły sobie"). Zwierzęta, które zostały na gospodarstwie, muszą wystarczyć:


Pierwsza poduszka  jest już wręczona i podobno bardzo się podoba, co cieszy mnie niezmiernie:



Druga jeszcze czeka, mam jednak nadzieję, że spotka się z równie ciepłym przyjęciem obdarowanego:



Rozmiary: 40 cm (pierwsza) i 50 cm (druga). Wypełnienie do pikowania to podwójny polar. Tył oczywiście na zakładkę.


Jakoś tak przez skórę czuję, że w niedługim czasie dopadnie mnie patchworkomania (przy tych poduszkach już zaczęłam kombinować). Ustawiłam sobie wewnętrzny zakaz czytania i oglądania blogów patchworkowych :), a jednak bardzo mnie ciągną. A wiadomo, jak się człowiek napatrzy, to przecież MUSI spróbować... 

Ponadto (notując moje wszystkie działania szyciowe, bo taki jest cel tego bloga), w międzyczasie obszyłam kocyk bambusowy:


Przed obszyciem wyrównałam go i musiałam odciąć takie nierówne kawałki:


Zawsze wydawało mi się, że tkanina w sklepach odcinana jest po wątku. Okazuje się, że niekoniecznie dokładnie po wątku :)

PS. Pozdrawiam i witam serdecznie nowych obserwujących. Cieszę się, że jest Was coraz więcej :)

czwartek, 2 lipca 2015

Pokrowiec na ubrania


Pokrowiec na ubrania. Wspominałam o nim już dawno, nawet kupiłam materiał i taśmę do jego obszycia (tutaj), jednak z zaczęciem szycia było mi jakoś nie po drodze. Kiedy w hurtowni tkanin zobaczyłam poniższy komplet, zrozumiałam dlaczego - wcześniejszy materiał po prostu nie był idealny :). 


Szary JEST idealny, więc bierzemy się do pracy i po chwili* mamy gotowy pokrowiec: 



* po chwili = szyjemy, szyjemy, prujemy, szyjemy, okazuje się, że pomysł z gotową taśmą jest bez sensu, a lamówka z tego samego materiału jest super, więc uczymy się robić lamówkę. Okazuje się, że lamówka o szerokości 1 cm (której przygotowaliśmy już 10 mb) jest zbyt wąska, bo nie łapie tryliona warstw materiału, więc prujemy. Grubszy materiał z białym spodem jest wstrętnie rozciągliwie-gumowany, więc znowu prujemy. Robimy lamówkę o szerokości 1,5 cm (oczywiście też 10 mb, a co będziemy sobie żałować!). Okazuje się, że maszyna "przepuszcza", więc najpierw czytamy o tym w sieci, potem czyścimy ją, wymieniamy igłę na nową, następnie na taką do streczu, próbujemy wszystkich możliwych ustawień naprężenia nici i kupujemy igły i nici do dżinsu (co okazuje się bez sensu). W końcu akcja kończy się sukcesem: przyszywamy lamówkę i ze szczęścia co chwilę całujemy maszynę mówiąc do niej per "kochanie moje" :D.

PS. Oczywiście wszystkie powyższe czynności są baaaaaardzo rozciągnięte w czasie.

Do ochrony zamka, zamiast rzepu, użyłam napów (o urządzeniu do ich montowania pisałam tutaj). Zapięcie bardzo mi się podoba, fajnie pasuje kolorystycznie:



Szczegóły: 


 I lewa strona (rączkę przyszywałam przez papier, stąd białe resztki na szwach):


Niestety, trochę widać ślady prucia (w gotowym wyrobie mniej niż na zdjęciach). Mogłam też przewidzieć, że po rozpięciu pokrowca będzie widać biały spód tego wstrętnie gumowanego białego czegoś, ale co tam.
Jestem zadowolona, dumna i blada. Mam nadzieję, że właściciel tego pokrowca również jest zadowolony z mojego uszytku.

PS. Witam i serdecznie pozdrawiam nowych obserwatorów :)

Edit: post ten zgłaszam do