logo przeźroczysty

logo przeźroczysty

Fb

czwartek, 9 czerwca 2016

Pościel przedszkolna


Okazało się, że jest potrzebna na już, więc uszyłam. Z workiem do zapakowania.
Niby nic, a jednak miałam okazję nauczyć się robić dziurki na guziki i wszywać guziki:


Na prasowanie nie było czasu, zdjęcia zrobione raz dwa przed przekazaniem uszytku. Materiały znalezione w domu, bo szyło się w godzinach zamknięcia sklepów :)




Cieszę się z przećwiczenia nowej umiejętności i przymierzam się do uszycia pościeli dla siebie.


I tak żeby coś zmienić, pchnąć do przodu, nauczyć czegoś nowego, zapisałam się na kurs confetti do http://szkolapatchworku.pl na 10 lipca 2016r. Ciągle zastanawiam się, czy nie jestem zbyt początkująca na taki kurs, ale to się okaże. Myślę, że będzie mi się podobało.
Mam zamiar zapisać się również na inne kursy: pikowanie, może patchwork dla początkujących? Bo chyba w końcu trzeba ruszyć cztery litery, prawda?


Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 2 czerwca 2016

Torba - witraż i Persja (Iran)



W kwietniu zobaczyłam wyzwanie w Szufladzie pod nazwą Starożytne Cywilizacje. Temat bardzo mi się spodobał i uszyłam torbę inspirowaną witrażami w Persji (obecny Iran).
Niestety, nie zgłosiłam jej na to wyzwanie, bo... w sumie to nie wiem dlaczego. Ale na blogu umieszczam z kronikarskiego obowiązku:


A tutaj zdjęcie wspomnianych witraży:



Uprzedzam, że dalej będzie nierobótkowo i z setką zdjęć :)

Wyzwanie to wyzwoliło we mnie wiele fantastycznych wspomnień i mnóstwo ciepłej energii. W Persji (Iranie) byłam dwa razy, każdą podróż wspominam bardzo dobrze. Polecam ten kraj dla wszystkich podróżników. Jest bezpiecznie, fantastyczni, ciepli ludzie, przytłaczające tchnienie kolebki kultury. Ech!
Nie jestem typem turysty z kamerą przyrośniętą do dłoni. Wolę czuć niż dokumentować, jednak udało mi się przywieźć ze sobą sporo zdjęć.

Podróżowanie jest jedną z rzeczy, które naprawdę mają sens. To, co widzieliśmy i gdzie byliśmy zostaje z nami na zawsze. Spotkani ludzie, zapachy, miejsca, emocje. Dobra energia, którą dostaje się wędrując przez świat. Ciekawi i wyjątkowi ludzie.

Właśnie w Iranie spotkaliśmy dwóch Niemców, którzy od kilku miesięcy wędrowali po świecie, zarabiając po drodze, w różnych krajach nagrywając filmiki, na których mieszkańcy kolejnych krajów odpowiadają na trzy identyczne pytania typu: co jest najważniejsze, w co wierzysz, itd. Z nagrań tych oczywiście powstanie podsumowanie. Niestety, nie było mi dane go obejrzeć, chociaż bardzo bym chciała.
Paliliśmy z nimi fajkę wodną nocą na trawniku w blasku pięknie oświetlonego mostu w Isfahanie.



Yazd - wizyta w centrum Zoroastrian (Zoroastriańska Świątynia Ognia), gdzie pali się wieczny ogień, utrzymywany nieprzerwanie od 1100 lat:


Potem wędrówka na Wieże Milczenia (zachód słońca, wiatr, pustkowie i przestrzeń), gdzie kiedyś Zoroastrianie tradycyjnie zostawiali zwłoki swoich zmarłych na pożarcie sępom.



Ręcznie malowana ceramika:



Shiraz - miasto poetów. Grobowiec Hafeza:

 
i herbatka w kawiarni w parku otaczającym to miejsce:


 Vakil Bazaar:


 ręcznie tkane dywany (tutaj ich wykańczanie):


i bazar w Qazvinie, zamknięty w dzień robienia zdjęć:


ogród Eram w Shirazie:


i twierdza Karima Khana (też Shiraz):


A ponadto "chłopaki z Shirazu", którzy załatwią absolutnie wszystko! :D.

Isfahan. Hmmm. Niestety, nie za bardzo polubiłam to miasto. Atrakcyjnie podświetlone stare mosty. I tyle. No dobra, jeszcze Plac Imama, ale to tylko z kronikarskiego obowiązku :)


No i oczywiście Persepolis. Cudowne, monumentalne i baaaaaaardzo gorące miejsce. I love it!






 A na deser dla tych, którzy wytrwali, kolorowe graffiti :)


No to mnie poniosło! Serdecznie pozdrawiam :)