logo przeźroczysty

logo przeźroczysty

Fb

czwartek, 28 maja 2015

Prezenty, prezenty i zakupy

Ech, nie ma to jak dobrze dobrany prezent. Kiedyś wspomniałam, że chciałabym sobie kupić coś do umieszczania nap w uszytkach, ale nie kupię, bo drogie, bo nie wiem jakie, bo coś tam, bo nie, i takie tam blablabla. I któregoś dnia dostaję w prezencie zapakowane poniższe coś:



czwartek, 21 maja 2015

Bargello i nie tylko

Skończyłam poduszkę bargello.


 Ile się namęczyłam, to moje. Chciałam to zrobić idealnie, czyli najpierw zakryć tył haftu, potem doszyć poszewkę. Po wielu próbach w końcu zrezygnowałam i do kanwy z haftem doszyłam plecki. Oczywiście na zakładkę:


I jestem zadowolona. Jednak pedanteria nie zawsze jest wskazana. Czasami trzeba odpuścić.


Drugi, pokazywany wcześniej haft się robi. Już niewiele brakuje, ale wszystko ma swój czas i swoje miejsce. Miejsce drugiego bargello na razie jest w koszyku z zaczętymi robótkami :).

Poza tym skończyłam coś fajnego. Nie jest to chyba bargello, aczkolwiek chyba haft liczony wyszywany na kanwie. Skończony haft czeka na zakup materiału: białego lub czarnego, jeszcze nie wiem. Wypustkę i białą i czarną mam.




czwartek, 14 maja 2015

Torba odsłona druga



Torba ze starych dżinsów w rozmiarze 42/36 (góra/dół) na 38 cm. Oczywiście rozmiar torby, nie dżinsów. Pasek ma szerokość 4 cm.
Rozmiar jest idealny. Wykroiłam torbę o wysokości 45 cm, jednak była za długa i musiałam odciąć dół. Trochę szkoda, bo były tam fajne przeszycia.




I środek: dwie naszyte kieszenie z trzema komorami i po raz pierwszy wszywana przeze mnie listwa z zamkiem. Na pierwszym zdjęciu widać, jak zza kieszeni wygląda słodki miś koala.



Jestem zadowolona ze swojej maszyny. Sprawuje się dobrze, nie grymasi. Wydaje mi się jednak, że muszę ustawiać mocniejsze niż jest napisane w instrukcji naprężenie nitki górnej. Nie wiem z czego to wynika. Może uda mi się to ustalić później. 
Niestety, jest to maszyna mechaniczna, nie komputerowa, i bardzo brakuje mi większej ilości szwów ozdobnych.

czwartek, 7 maja 2015

Torby

Torby to jest coś, co lubię i przy czym zostanę na dłużej.

Pierwsza, uszyta zgodnie z tutorialem Adeli (bardzo przejrzystym i jasnym, polecam), okazała się baaaardzo duża. Przyda się przy wyprawie na plażę lub piknik:


Na niej przećwiczyłam wszystko, nauczyłam się wszywać wypustki (co jest bardzo przyjemne z odpowiednią stopką) i nawet dużo nie prułam :)

Potem powstała druga torba, już w odpowiednich dla mnie rozmiarach. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, czerwone kwiatki są prze-cu-dow-ne. Noszę w niej codziennie śniadanie i obiad do pracy, budzi zazdrość moich koleżanek (torba, nie jedzenie):


Torby są dwustronne, więc druga, kolorowa strona:


I trochę szczegółów:


Poszłam za ciosem i powstały jeszcze dwie torby: pierwsza z jednej strony czerwona, z drugiej z materiału w przesłodkie różyczki. Została sprezentowana, bez zdjęć.
Druga, prezent dla mamy. Jak widać (:D), ze szlachetnego lnu, z czerwonym wnętrzem.





Wszystkie torby bardzo mi się podobają. Obdarowane je noszą, więc chyba też są zadowolone.


niedziela, 3 maja 2015

Początek przyjaźni?

Długo się zastanawiałam, wahałam jak wahacz i w końcu podjęłam decyzję i kupiłam. Janome 920. Maszynę do szycia.
Z szyciem (hmm, bardziej drobnymi poprawkami krawieckimi) miałam już do czynienia w przeszłości. Walczyłam na starutkim Łuczniku walizkowym, który chyba był/jest w każdym domu.

Razem z maszyną, w pakiecie promocyjnym, dostałam kilkanaście dodatkowych stopek. Do wyboru miałam torbę na maszynę lub zestaw innych akcesoriów. Stwierdziłam jednak, że akcesoria sobie dokupię, a stopki jeść nie proszą, a mogą się przydać. I jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z wyboru. Z kilku stopek korzystam już teraz, mimo niezbyt dużego zaawansowania krawieckiego. Z jedną na razie nie mogę sobie poradzić, a mianowicie ze stopką do podwijania. Niby wiem co i jak, jednak mimo wielu prób nie jestem zadowolona. Ale poż(sz)yjemy, zobaczymy. Na wykończenie czeka z pięćdziesiąt ściereczek kuchennych :)

Oczywiście na pierwszy ogień poszły (jak wyżej) ściereczki kuchenne i poszewki na poduszki (cały komplet):


Wszystkie na zakładkę:


Przy okazji spróbowałam naszywania aplikacji i bardzo mi się podoba. Będę częściej :)
Z poniższego materiału w paski uszyłam też poszewkę na jaśka, ale niestety, materiał jest fajny tylko do pierwszego prania. Po praniu z pralki wyjęłam mdłe czarno-szare coś, także nie doczeka się fotki.


Często jeżdżę służbowo i denerwują mnie "jednorazowe" pokrowce na ubrania. Zużyłam ich już cale mnóstwo i postanowiłam uszyć sobie fajny, mocny, z materiału. Szyłam w przeddzień wyjazdu i nie wiedziałam, czy będzie ok. Ale jak na pierwszy raz, jestem zadowolona.
Pokrowiec miał mieć podszewkę ze śliskiego materiału, jednak nie wystarczyło mi już czasu.
Mam już zamówienie na kolejny, bardziej skomplikowany, ze ściankami bocznymi i innym sposobem wkładania ubrań do środka. Pomysł zostanie zrealizowane jak dojrzeje.


Jestem świadoma wszelkich niedociągnięć i wiem, co trzeba poprawić następnym razem. Szycie bardzo dobrze wpływa na moje samopoczucie.

Szycie - i like it!